Inteligencja tatarska na Pomorzu

Koniec II wojny światowej wyznaczył Polsce nowe granice, które rozdzieliły tradycyjne skupiska ludności tatarskiej. Trzynaście spośród 19 przedwojennych gmin muzułmańskich znalazło się na terenach Związku Radzieckiego. Przed II wojną światową liczba Tatarów w Polsce wynosiła ok. 6 tysięcy. Największa ilość zamieszkiwała województwo nowogródzkie, w samym Nowogródku, Iwiu-Murawszczyźnie, Slonimiu i we wsi Orda kolo Kiecka. W województwie wileń-skim zamieszkiwali cały jego obszar, szczególnie Wilno oraz powiaty: brasławski i wileńsko-trocki. Obszar województwa białostockiego w powiatach: grodzieńskim, sokolskim i wolkowyskim. Poza tym niewielkie kolonie zamieszki-wały tereny Republiki Litewskiej i Białoruskiej oraz Nowego Jorku[1]. Zgodnie z umową zawartą między PKWN a rządem radzieckim w roku 1944, repatriacji podlegali jedynie Polacy i Żydzi zamieszkali na terenach wschodnich Polski przed 1939 rokiem, o Tatarach nie wspominano. Kto przyznawał się w punktach przesiedleńczych do pochodzenia tatarskiego, proponowano mu osiedlenie się w Tatarskiej Republice Autonomicznej na Powołżu, ryzykowano też wywiezie¬nie na Syberię. Wiele rodzin musiało podjąć decyzje o pozostaniu lub opuszczeniu swoich domów, dokonywano dramatycznych wyborów między dwiema niewiadomymi. Pozostanie mogło być przypłacone wywiezieniem całej rodziny na wschód, uwięzieniem lub zabiciem. Radość z zakończenia wojny mieszała się ze strachem przed nowym zagrożeniem, które już wcześniej odsłoniło swoje potworne oblicze. Z kolei podróż w nieznane dla wielopokoleniowych rodzin tatarskich była wielkim ryzykiem i wysiłkiem i dramatem, bo wiązała się z decyzją o rozdzielaniu rodzin, pozostawieniu świątyń i mizarów. W podróż ku lepszemu życiu wyruszali młodzi i energiczni, oraz ta część środowiska Tatarów, która nie wierzyła w tymczasowość zachodzących wówczas przemian. Byli to przedstawiciele inteligencji tatarskiej, najbardziej światłej części społeczności tatarskiej.

Główne szlaki repatriacyjne biegły do Szczecina, Gorzowa Wielkopolskiego, Trzcianki Lubuskiej, Wrocławia, Gdańska i Białegostoku. Tatarzy przybywali do Polski niewielkimi grupami rodzinno-sąsiedzkimi. Przyjmuje się, że w latach 1945-1949 na wyjazd zdecydowało się między 1500-2000 osób. Wybrzeże Gdańskie nie było dla Tatarów nowym i nieznanym światem, od 1937 roku mieszkał tu i pracował jeden z najwybitniejszych działaczy odrodzenia tatarskie¬go okresu międzywojennego, prawnik, badacz kultury tatarskiej, redaktor na¬czelny „Rocznika Tatarów Polskich” i autor wielu zamieszczanych tam publikacji – Leon Najman Mirza Kryczyński[2]. Urodził się w 1887 roku w Wilnie, jako syn generała Konstantego herbu Radwan i Marii z Achmatowiczów. Ukończył prawo na Uniwersytecie w Petersburgu, w roku 1913 był współorganizatorem Towarzystwa Pomocy Ubogim Muzułmanom w Warszawie. Uczestniczył w 1905 roku w rewolucji na Krymie, w 1918 aktywnie działał w tworzeniu zrę¬bów Republiki Tatarów Krymskich. Był członkiem rządu Republiki Azerbejdżańskiej w 1919 roku. Powrócił do Polski w 1920 roku i objął urząd sędziego kolejno w Wilnie, Zamościu i Gdyni. Wśród mnogości jego zainteresowań i pełnionych funkcji należy wspomnieć o Narodowym Archiwum Tatarskim w Wilnie, jednym z najważniejszych przedsięwzięć tego okresu, którego twórcą był również jego brat – Olgierd. W roku 1937 Leon Kryczyński został przeniesiony do Gdyni na stanowisko wiceprezesa Sądu Okręgowego. Skromne mieszkanie przy ul. Świętojańskiej 44 w Gdyni było miejscem spotkań sympatyków sprawy tatarskiej pochodzących spoza społeczności, spotykali się tu: orientaliści, historycy, etnografowie i politycy. W listach z sierpnia 1939 roku do Stanisława Kryczyńskiego, swojego współpracownika i dalekiego krewnego nie wykluczał możliwości, że mogą się już nie zobaczyć. Mimo świadomości, że grozi mu niebezpieczeństwo pozostał w Gdyni, aby godnie reprezentować władze państwa polskiego. Po raz pierwszy został aresztowany 14 września 1939 roku i jako zakładnik był przetrzymywany przez trzy dni w kawiarni „Francuska” przy skwerze Kościuszki. Po wypuszczeniu – mimo nalegań przyjaciół – nie uciekł, zajął się zabezpieczeniem dokumentów, biblioteki i korespondencji. Został aresztowany przez gestapo na ulicy 27 września 1939 roku i do 20 października więziony w Gdyni Grabówku. 11 listopada 1939 roku został rozstrzelany w Piaśnicy pod Wejherowem z grupą polskiej inteligencji.

Drugim ważnym tatarskim akcentem na Pomorzu Gdańskim była obecność Dżennet Dżabagi-Skibniewskiej. Przyjechała do Gdyni w 1935 roku wraz z mężem Janem Skibniewskim, oficerem marynarki handlowej. Po przejściu szlaku bojowego II Korpusu generała Andersa powróciła do Gdyni w 1947 roku. Dżennet urodziła się 1915 roku w Petersburgu z matki Heleny Bajraszewskiej i ojca Wassana Gireja Dżabagi, emigranta politycznego z Kaukazu, dziennikarza i orientalisty, marszałka parlamentu Narodów Kaukazu obalonego przez komunistów w 1918 roku. W wieku piętnastu lat wstąpiła do Przysposobienia Wojskowego Kobiet, aktywnie uczestniczyła w ćwiczeniach, dzięki temu została skierowana na kurs pod-instruktorski do Garczyna, który ukończyła celująco. Została zawodowym instruktorem Przysposobienia Wojskowego Kobiet, wykładała terenoznawstwo i strzelectwo, szkoliła dziewczęta w elitarnych gimnazjach warszawskich m. in. w gimnazjum Schachtmajerowej, wśród jej słuchaczek były córki marszałka Piłsudskiego – Jadwiga i Wanda[3]. Po przyjeździe do Gdyni pracowała w Komendzie Okręgu Nadmorskiego Przysposobienia Wojskowego Kobiet, gdzie poznała majora Henryka Sucharskiego. W 1939 roku brała udział w obronie Gdyni u boku pułkownika Stanisława Dąbka. Po kapitulacji Niemcy wysiedlają ją do Generalnego Gubernatorstwa, gdzie działała w konspiracji. Potem służyła w Polskich Siłach zbrojnych na Zachodzie, walczyła pod Monte Cassino i Ankoną. Niedaleko Bari, pod Santo Spirito spotyka już po raz ostatni majora Sucharskiego, koniec wojny zastaje ją w Wielkiej Brytanii. Wróciła do kraju w 1947 roku pierwszym rejsem „Batorego”. W maju 1992 roku wyjechała do Groźnego na zaproszenie władz Czeczenii, była gościem prezydenta Dżohara Dudajewa. Podczas tej wizyty umarła i została pochowana na cmentarzu w Groźnym. Przez całe swoje piękne i bogate życie była pełną pogody i nadziei osobą, uderzające było w jej osobowości niezwykłe poczucie wspólnoty, wspólnoty losu, wartości i doświadczenia[4].

Jednym z pierwszych Tatarów przybyłych do Gdańska po wojnie był Aleksander Sulkiewicz. Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie, w 1937 roku otrzymał nominację na sędziego sądu okręgowego i skierowany do Sądu Okręgowego w Pińsku, gdzie zastał go wybuch II wojny światowej. W lipcu 1945 roku przybył do Gdańska jako repatriant. Objął stanowisko sędziego Sądu Okręgowego w Gdańsku i tworzył Wydział Cywilny, od 1964 r. został przewodniczącym połączonych wydziałów cywilnych I i II Sądu Wojewódzkiego, którym kierował do chwili odejścia na emeryturę w roku 1967[5]. Aleksander Sulkiewicz był niezwykłą postacią nie tylko ze względu na rolę jaką odegrał w tworzeniu sądownictwa w Gdańsku, ale przede wszystkim na wielką kulturę osobistą, skromność i wrażliwość społeczną. Nie był zaangażowany politycznie po żadnej ze stron. Nie ułatwiało mu to kariery zawodowej, ale jego profesjonalizm i etyka nie potrzebowały politycznego parasola. Nigdy nie krył ani swojego pochodzenia ani wyznania, w ankietach personalnych wpisywał formułę: „narodowość polska, wyznania mahometańskiego”, co było odosobnionym wyjątkiem wśród Tatarów mieszkających nie tylko w Gdańsku. „Zawsze znalazł czas, aby odprawić w swoim gabinecie południowy namaz”[6] – wspominał dr Zbigniew Szczurek, obecny prezes Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku. Aleksander Sulkiewicz zmarł w 1972 roku i został pochowany na cmentarzu komunalnym Srebrzysko we Wrzeszczu w kwaterze muzułmańskiej.

W roku 1946 przyjechała do Gdańska większa grupa Tatarów z Wilna. Był wśród nich imam meczetu wileńskiego, Ibrahim Smajkiewicz[7]. To przede wszystkim dzięki niemu udało się przesadzić część tatarskich korzeni i pomóc im przyjąć się na nowej glebie. Przecież wszystko było tu obce, ludzie, ziemia, krajobraz. Możliwość porozumiewania się z rodzinami, które przyjechały tu wcześniej były ograniczone i czasochłonne. Każdy podejmował decyzję o wyjeżdzie na własne ryzyko. Tym większa odpowiedzialność stała przed imamem dawnego centrum życia tatarskiego, jakim było się Wilno. Ibrahim Smajkiewicz urodził się w 1879 r. w Lachowiczach w powiecie baranowickim, z ojca Aleksandra i matki Rozalii. Był urzędnikiem pocztowym, w latach ł922-1944 roku pełnił obowiązki imama meczetu wileńskiego. Uczestniczył w obradach Zjazdu Delegatów Gmin Muzułmańskich w Wilnie w 1925 roku, na którym to został powołany Muzułmański Związek Religijny w Rzeczypospolitej Polskiej. Uczestniczył we wszystkich najważniejszych momentach życia społecznego wspólnoty Tatarów Polskich przed II wojna światową. Grupa, która przyjechała z imamem Smajkiewiczem stosunkowo szybko wtopiła się w wir powojennej rzeczywistości, znalazła pracę na przykład w PZU, szpitalach i sądownictwie. Życie religijne i towarzyskie w homogenicznej grupie Tatarów do czasu zbudowania meczetu toczyło się jednym torem, święta religijne były okazjami do spotkań towarzyskich i balów’ tatarskich, azany, śluby i zgony skupiały i integrowały wspólnotę. Jeszcze do połowy lat 80., źle widziane były mieszane małżeństwa z nie-Tatarem, nie tylko z powodów religijnych, ale swoistego nacjonalizmu, obawy przed szybkim rozmyciem, wchłonięciem, asymilacją. Z opowiadań ojca wiem, że ówczesna młodzież składała sobie przysięgi, że nie będą szukać partne¬rów wśród nie-Tatarów, wielu nie dopełniło tej obietnicy. Ibrahim Smajkiewicz umarł w 1953 r. w Gdańsku, przez cały czas pełniąc obowiązki imama i opiekuna społeczności tatarskiej.

Na uwagę zasługuje osoba Dżemili Smajkiewicz-Murman, przewodniczącej Gminy Muzułmańskiej w Gdańsku w latach 1979-2000. Wnuczka imama Ibrahima Smajkiewicza, doktor medycyny, kardiolog. W czasie jej długiej kadencji ziściło się marzenie Tatarów’ gdańskich o posiadaniu meczetu. Budow’a meczetu trwała pięć lat, od 1985 do 1990. Przy wydatnej pomocy zagranicznej i dzięki składkom wszystkich polskich Tatarów, meczet został otwarty 1 czerwca 1990 roku. Aktywnie uczestniczyła w wielu inicjatywach kulturalnych, brała udział w spotkaniu z Janem Pawłem II w Drohiczynie 10 czerwca 1990 roku, w spotkaniach z młodzieżą, konferencjach na temat islamu organizowanych przez środowiska kościelne i naukowe.

W grupie przybyłych z Wilna Tatarów był dr Michał „Kochanienkij” Korycki, doktor medycyny, dermatolog, organizator pierwszej przychodni dermatologicznej w powojennym Gdańsku, która mieściła się na Oruni. Dr Michał Korycki urodził się w 1904 roku na Kaukazie. Do 1917 roku uczył się w Korpusie Kade-tów im. Suworowa w Petersburgu, potem przeniósł się do Wilna, gdzie skończył gimnazjum im. Joachima Lelewela w klasie matematyczno-przyrodniczej. W latach 1924-1932 studiował na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Członek-założyciel korporacji studenckiej „Piłsudia”. Przed wojną pracował w Pińsku i Wilnie. Okupację spędził w Wilnie, Kownie i Warszawie, był członkiem AK i uczestniczył w Powstaniu Warszawskim. Od 1946 roku mieszkał w Gdańsku, pracował w tworzącej się Akademii Medycznej a potem przez kilkanaście lat był kierownikiem przychodni dermatologicznej na Oruni. W roku 1948 zawarł związek małżeński z Lajlą Bajraszewską, Tatarką ze Słonima[8]. Pacjenci dr Michała Koryckiego nazywali go „Kochanienkij”, bo takim przemiłym imieniem zwykł zwracać się do nich i do każdej osoby, która miała kiedykolwiek przyjemność spotkać się i rozmawiać z tym niezwykłym człowiekiem. Jego nieprzebrana chęć służenia innym, szacunek wobec każdego człowieka i kompetencje pozostawiły w ich pamięci głęboki, dożywotni ślad wdzięczności. Taką znakomitą opinią cieszą się również synowie dr Michała Koryckiego-Selim, niestety przedwcześnie tragicznie zmarły, i Osman – znany gdański chirurg. Wraz z okrzepnięciem środowiska Tatarzy postanowili powołać własną strukturę organizacyjną – gminę religijną. Starania trwały właściwie od 1947 roku, od momentu reaktywowania Muzułmańskiego Związku Religijnego w Polsce, jednak dopiero w 1959 roku została formalnie powołana Gmina Muzułmańska w Gdańsku, w 1960 r. otrzymała osobowość prawną. Pierwszym przewodniczącym został Aleksander Jeljaszewicz. Urodzony w 1902 roku w Wilnie, od 1938 roku rotmistrz, dowódca ostatniego szwadronu tatarskiego w wojsku polskim w 13 Pułku Ułanów Wileńskich. Po wojnie pracownik PZU, działacz społeczny środowisk kombatanckich.

Lata 60. to dalszy rozwój gminy, rodzą się nowe się potrzeby – kształcenia religijnego dzieci i młodzieży, znalezienia lokalu, w którym mogłyby się odbywać nabożeństwa świąteczne i spotkania okolicznościowe.

Osobą odpowiedzialną za przygotowanie podręcznika do religii i nauki języ-ka arabskiego i zorganizowanie lekcji religii był Bekir Szabanowicz, pełniący niespełna rok – w 1961 – funkcję przewodniczącego Gminy Muzułmańskiej.

Bekir Szabanowicz urodził się w 1924 roku w Iwiu na Murawszczyznie po-wiat nowogródzki. Zanim trafił w 1948 r. do Gdańska, ukończył średnią szkołę w Leśnicy koło Wrocławia. W roku szkolnym 1965/1966 i 1966/1967 pełnił obowiązki nauczyciela religii muzułmańskiej.

Kontynuatorką działalności społecznej Bekira Szabanowicz jest jego córka, obecna przewodnicząca Gminy Muzułmańskiej w Gdańsku – Maria Tamara Szabanowicz. Posiada wykształcenie wyższe pedagogiczne i średnie medyczne, pracuje w studium Medycznym w Gdańsku. Funkcję swoją pełni od marca 2001 roku.

Trochę zapomnianą, acz niesłusznie, jest postać Stefana Bajraszewskiego. Urodzony w 1919 roku w Wilnie, absolwent Politechniki Gdańskiej wydziału Chemii, przez kilkanaście lat pracował na stanowisku głównego projektanta w Biurze Projektów Przemysłu Cukierniczego w Gdańsku, jednocześnie przez wiele lat był przewodniczącym Najwyższego Kolegium, Muzułmańskiego Związku Religijnego w Polsce. Dzięki jego rozległym kontaktom zagranicznym, napływały na konto budowy meczetu liczne datki, organizowane były wycieczki zagraniczne, w czasie których dokonywano zakupu detali i i ozdób dla wyposażenia meczetu. W ten sposób sprowadzono do Gdańska kafelki z inskrypcjami arabskimi i minbar dla imama. Umarł w 1995 r., został pochowany w Gdańsku na cmentarzu na Srebrzysku.
Nazwisko Chazbijewiczów znane jest nie tylko za sprawa Selima Chazbijewicza, ale także jego ojca Emira i wuja Leona. Emir Chazbijewicz urodził się w 1931 roku w Ordzie koło Nieświeża, w roku 1946 osiedlił się najpierw w Trzciance, potem w Gdańsku. Po skończeniu Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Gdańsku, od 1955 roku był kierownikiem Studium Nauczycielskiego przy ul. Kładki. Od 1970 do 1991 r. był dyrektorem Technikum Łączności w Gdańsku. Umarł w 1992 roku. Jako nauczyciel pracował również Leon Chazbijewicz. Wykładał matematykę w Szkole Podoficerskiej Milicji na Biskupiej Górce, potem pracował w Stoczni Gdańskiej, przed odejściem na emeryturę w 1984 roku uczył matematyki w Zasadniczej Szkole Budowy Okrętów. Reszta rodzeństwa – Stefan, Ali i Fatima – nie mieszkają w Gdańsku.

Selim Chazbijewicz to osobowość twórcza, literat, poeta, autor kilku zbiorów poetyckich: Wejście w baśń (1978), Czarodziejski róg chłopca (1980), Sen od jabłek ciężki (1981), Mistyka tatarskich kresów (1990), Poezja Wschodu i Za-chodu (1993). W latach 1995-2003 pełnił funkcję imama meczetu w Gdańsku. W latach 1986-1991 redagował kwartalnik „Życie Muzułmańskie”, od 1993 jest współredaktorem „Rocznika Tatarów Polskich”, czasopisma naukowego, literackiego i społecznego poświęconego historii i kulturze Tatarów w Polsce. Obecnie jest wykładowcą akademickim, profesorem Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

Maciej Konopacki związał swoje losy z Gdańskiem od 1964 roku. Absolwent białorutenistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Publicysta, pracownik Rozgłośni Polskiego Radia w Białymstoku, popularyzator wiedzy o polskich Tatarach, współzałożyciel i sekretarz generalny Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów, członek Polskiego Towarzystwa Orientalistycznego. Autor wielu publikacji
o kulturze Tatarów polskich, niestrudzony ekumenista, działający na rzecz zbliżenia wyznawców islamu i katolików. Do dnia dzisiejszego jest aktywny intelektualnie, pisze do prasy, prowadzi wykłady i wygłasza prelekcje o Tatarach, polskich wyznawcach islamu. To właśnie do niego należy laur pierwszeństwa w rozpoczęciu badań nad kulturą polskich Tatarów, poszukiwaniu coraz to nowszych tropów. Jego konsekwencja i dociekliwość przywróciły pamięci potomnych wątki tatarskie w biografiach wielu osób zasłużonych dla polskiej kultury.

Zupełnie nowa sytuacja powstała z chwilą oddania do użytku meczetu w Gdańsku przy ul. Abrahama 17a. Powstał okazały budynek, pomnik obecności[1] żywotności stosunkowo niewielkiej liczebnie społeczności Tatarów – muzułmanów polskich. Interesujący jest fakt, że to właśnie w Gdańsku zbudowano jedyny po wojnie meczet i jedyny murowany spośród ogólnej liczby trzech (Bohoniki i Kruszyniany).

Po II wojnie światowej Białystok stał się nieformalną stolicą polskich Tata-rów – z kilku powodów, z których najważniejsze to: największe liczebnie skupi- w Polsce z własnej inicjatywy i własnymi siłami dokonała autoprezentacji swojej grupy etnicznej i religijnej, pokonała barierę hermetyczności kulturowo- religijnej.
Muzułmanie – Tatarzy polscy poniesieni falą wolności, przyzwoleniem władz na inność i odmienność, włączyli się w ogólnoświatowy trend globalizacji, którego konsekwencją jest wzrost świadomości narodowej i religijnej.

Tatarzy polscy są w historycznym dla siebie momencie, zawsze byli wyjątkowi i poddani społecznemu oglądowi, dlatego że byli i są kulturowo niepowtarzalni, religijnie wyjątkowi.
Aleksander Miśkiewicz w swoich rozważaniach na temat przyszłości tej grupy etnicznej powiada: „W nowym stuleciu będą dążyli jako grupa etniczna, a nie narodowościowa, jak się niesłusznie o nich mówi, do kontynuowania swych tradycji religijnych, a także ciągłego utrwalania swej przeszłości jako nierozerwalnego ciągu dziejów z Rzeczypospolitą. Tożsamość tej grupy to bycie Tata-rem polskim, obywatelem Rzeczypospolitej, muzułmaninem, przedstawicielem tatarskiej grupy etnicznej o orientacji polskiej tj. politycznej i kulturalnej”[9].


[1]A. Miśkiewicz: Tatarska legenda. Białystok 1993, s.2.
[2]M. Konopacki, Leon Najman Mirza Kryczyński (25 IX 1887-1939?). „Przegląd Orientalistyczny”, Warszawa 1964, nr1.
[3]„Pamięć i trwanie” 1998 Teresa Zaniewska: „Należała do najpiękniejszej armii jaką kiedykolwiek miała Polska”, s.23.
[4]Tamże, s.25.
[5]A. Drozd, Aleksander Sulkiewicz, Sędzia Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku. „Rocznik Tatarów Polskich” t.3, s.174, Gdańsk 1995.
[6]Tamże, s.173
[7]S. Chazbijewicz, Tatarzy – muzułmanie polscy na Pomorzu Nadwiślańskim po 1945 roku. Kronika. „Rocznik Tatarów Polskich”, t.3, Gdańsk-Toruń 1995.
[8]Wiadomości na podstawie notatki napisanej przez Osmana Koryckiego, syna Michała Koryckiego.
[9]A. Miśkiewicz: Tatarzy polscy weszli w XXI wiek. „Pamięć i Trwanie” 200, nr3. Białystok 1993, s.2.

Komentowanie jest wyłączone